1
Jest koszmarem nawet najbardziej doświadczonych kierowców. Jak go uniknąć?
Przykład kartki formatu A4, której powierzchnia równa jest powierzchni styku czterech opon z asfaltem – jest tyleż znany, co sugestywny. Pozwala zdać sobie sprawę, jak bardzo nasze bezpieczeństwo zależy od jakości opon i stanu ich bieżnika.
Jednym z kluczowych zadań bieżnika jest odprowadzanie wody – nawet kilkudziesięciu litrów w ciągu jednej sekundy. Co może się zdarzyć, gdy bieżnik nie jest w stanie nadążyć z usuwaniem deszczu spod opony? Wtedy warstwa zalegającej na jezdni wody zaczyna działać jak poduszka hydrauliczna o wielkiej sile (zwana klinem wodnym), dążąc do oderwania koła od jezdni. Dzieje się tak, gdy jedziemy ze zbyt dużą prędkością lub gdy bieżnik opony jest już mocno wytarty.
Pod wpływem wody powierzchnia styku opony z jezdnią zmniejsza się i w końcu opona odrywa się od jezdni, niesiona na filmie wody o grubości zaledwie kilku milimetrów. To jednak wystarcza, by kierowca stracił kontrolę nad samochodem. O tym, jak taka sytuacja jest niebezpieczna, przekonał się każdy, kto choć raz na prostym odcinku drogi wjechał z niewielką prędkością w głęboką kałużę wody.
Stan nawierzchni polskich dróg, gdzie woda po intensywnych opadach deszczu często zalega w koleinach, sprawia, że musimy bardzo uważać, by nie wpaść w poślizg spowodowany aquaplaningiem. Krytyczna jest pora roztopów, kiedy woda z topniejącego śniegu dosłownie zalewa jezdnię. Sytuacji nie ułatwia fakt, że nigdy nie wiadomo jak głęboka jest kałuża. Jeśli woda tryskająca spod kół uderza w podwozie i wnętrze błotników z donośnym szumem, a kierownicę mocno „ciągnie” – oznacza to, że do aquaplaningu już tylko jeden mały krok.
Prawdopodobieństwo wystąpienia aquaplaningu można na szczęście zmniejszyć. Rozwiązanie jest proste – unikaj jazdy w koleinach wypełnionych wodą, biorąc je, jeśli to możliwe, między koła. Zachowaj też szczególną ostrożność w miejscach, gdzie woda przepływa w poprzek jezdni, na przykład na wzniesieniach lub w zakrętach oraz tam, gdzie tworzą się kałuże.
Ale wszystkich pułapek nie będziesz w stanie uniknąć, dlatego rozsądnie dobieraj prędkość jazdy do warunków na jezdni. Musisz zdać sobie sprawę, że nawet nowe, świetne opony, chwalone za znakomite właściwości jezdne, padną ofiarą aquaplaningu najpóźniej przy 90 km/h. I to już na warstewce wody o grubości tylko 7 mm.
Na aquaplaning nie ma mocnych. Pół biedy, jeśli poddadzą mu się jedno lub dwa koła, bo wtedy istnieje duża szansa, że auto nie zostanie wytrącone z równowagi i siłą inercji utrzyma nadany kierunek jazdy. Gdy zjawisko dosięgnie już czterech kół – może polec nawet najlepszy kierowca. Aby samochód „sam z siebie” zmienił nagle tor jazdy i wpadł w poślizg, nawet gdy przednie koła są ustawione na wprost, wystarczy delikatny podmuch wiatru, czy drobna nierówność nawierzchni.




[...] Czynnikami wpływającymi na zjawisko poślizgu oprócz umiejętności kierowcy są między innymi: prędkość pojazdu, rodzaj nawierzchni, masa samochodu, rodzaj opon oraz stan ich bieżnika. Do poślizgu, zarówno w zimie, jak i w lecie dochodzi wówczas, gdy siły działające na koła są większe niż przyczepność opony do nawierzchni jezdni. Pojawia się też zjawisko aquaplaningu. [...]